Wewnętrznym lustrem są… ludzie, którzy nas otaczają, przekonałam się na samej sobie, doswiadczyłam i doświadczam tego zjawiska codziennie.
Cechy, zachowania, które dostrzegamy u drugiego człowieka, prawdopodobnie są często tym, co tkwi w naszej podświadomości. Jeśli są negatywne, to odnoszą się one do ciemnej strony naszej osobowości,/każdy ja posiada/ być może odrzuconej przez nas w przeszłości, np. z powodu wyśmiania czy braku akceptacji ze strony otoczenia.
Szwajcarski psycholog i psychiatra Carl Gustav Jung twierdzi, że każdy człowiek ma taką ciemną stronę osobowości i nazywa ją Cieniem. Cień, czyli cechy, których w sobie nie akceptujemy, które wyparliśmy ze swojego życia, ponieważ kłóciły się one z doskonałym obrazem nas samych.
Cechy, zachowania, które dostrzegamy u drugiego człowieka, prawdopodobnie są często tym, co tkwi w naszej podświadomości. Jeśli są negatywne, to odnoszą się one do ciemnej strony naszej osobowości,/każdy ja posiada/ być może odrzuconej przez nas w przeszłości, np. z powodu wyśmiania czy braku akceptacji ze strony otoczenia.
Szwajcarski psycholog i psychiatra Carl Gustav Jung twierdzi, że każdy człowiek ma taką ciemną stronę osobowości i nazywa ją Cieniem. Cień, czyli cechy, których w sobie nie akceptujemy, które wyparliśmy ze swojego życia, ponieważ kłóciły się one z doskonałym obrazem nas samych.
Jeśli uważasz, że inni Cię nie szanują – to zastanów się co Ty sama myślisz o sobie? -takie pytanie zadałam sobie wiele lat temu i … .
Czy w głębi siebie samej uważasz, że zasługujesz na szacunek? – zadałam sobie drugie pytanie i … .
Odpowiedziałam sobie strzerze na zadane pytania, które pomogły mi odnaleźć drogę do samej siebie. Ujrzałam to czego wiele lat zobaczyć nie chciałam.
Świat był odbiciem moich myśli – tego co myślałam o sobie. To co widziałam i odczuwałam wypływało z mojego nastawienia i z moich przekonań. Zrozumiałam, że na miłość się nie pracuje – pokochałam siebie taką jaką jestem. /zapraszam do nastepnego artykułu juz w piatek/
Otworzyły mi sie oczy, zobaczyłam to czego nie widziałam, zrozumiałam to czego zrozumieć nie chciałam. Zmienia się swiat wokół mnie.
Czuję, że jestem. Wiem, że świat jest piękny i niesie dobro.
Świat był odbiciem moich myśli – tego co myślałam o sobie. To co widziałam i odczuwałam wypływało z mojego nastawienia i z moich przekonań. Zrozumiałam, że na miłość się nie pracuje – pokochałam siebie taką jaką jestem. /zapraszam do nastepnego artykułu juz w piatek/
Otworzyły mi sie oczy, zobaczyłam to czego nie widziałam, zrozumiałam to czego zrozumieć nie chciałam. Zmienia się swiat wokół mnie.
Czuję, że jestem. Wiem, że świat jest piękny i niesie dobro.
Kocham bajki, niosą tyle madrości, a oto jedna z nich:
Uczeń zapytał mistrza:
– Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?
– Opowiem Ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka – powiedział mistrz. Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: “Kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron: “Kim jesteś… kim jesteś?”.
Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.
Widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.”
– Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?
– Opowiem Ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka – powiedział mistrz. Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: “Kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron: “Kim jesteś… kim jesteś?”.
Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.
Widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz