Kochani, podzielę się z Wami moją krótką historią trwającą zaledwie kilka miesięcy, a skutkami jakie poniosłam biorąc sobie głęboko do serca słowa jakie usłyszałam.
Jako 16 latka poznałam wyjątkowego chłopaka, zakochałam się. Mijały sekundy, minuty, godziny, dni, a nasza miłość wzrastała, przemieniając się z pączka w piękny kwiat, lecz tylko do dnia kiedy usłyszałam, że mnie się kochać nie da, że mnie wykorzysta i porzuci, ponieważ utykałam na prawą nogę,Przyjmowałam te słowa głęboko do swojego serca, bowiem powiedziała je osoba, która bardzo mocno zapuściła korzenie w moim sercu, była dla mnie wszystkim, miłością, autorytetem, mądrością. Uwierzyłam i zrobiłam wszystko, aby przepowiednia się spełniła. Każdemu następnemu uczuciu jakie się pojawiało nie dawałam szansy na rozwinięcie skrzydeł.
Mijały lata, lecz mimo stale niepojawiających się na mojej drodze życia osób pełnych miłości do mnie, nie widziałam nic, nie dopuszczałam do swego wnętrza możliwości bycia kochaną.
OGRANICZAJĄCE PRZEKONANIE psuło mi relacje z najważniejszymi dla mnie ludźmi!
Tak reagowałam na każdą nadchodząca miłość. Specjalnie napisałam reagowałam, Zwróćcie uwagę na słowo reagowanie. Świadomie nie chcemy tamtego „zła” pamiętać i powracać do tamtych zdarzeń, bowiem ciągle mamy zapotrzebowanie na takie same uczucia, które nam wtedy towarzyszyły, jak: lęk, strach, złość, mimo wszystko. agresja, przerażenie, podniecenie, zagubienie, dezorientacja, wstyd, ból, czy zamęt, żal itd., aby móc się z nimi spotkać twarzą w twarz i powiedzieć – dość. Tylko my sami możemy dokonać zmiany!
Podświadomie przyciągałam do swojego życia sytuacje i osoby, które dostarczały mi podobnych emocji:
Odtwarzałam stary program, do chwili kiedy w końcu uświadomiłam sobie program, który nosiłam w sobie. Zawsze się to tak długo dzieje dopóki my sami się od tego programu nie uwolnimy.
Uwalniając siebie uwalniamy również nasze dzieci, wnuki i prawnuki. Komuś z nich w końcu musi się to musi znudzić lub być tak dotkliwe, że się obudzi i zauważy powtarzalność, uświadomi i puści.
Zrobiłam to – moje dzieci nie mają już programu, który nosiłam w sobie.
Pomocne były mi w przemianie wskazówki ludzi i zdarzeń, które pokazywały mi moje programy swoim zachowaniem. Bądźmy, więc uważni patrząc na nich, bo to ONI pokazują nam to, co mamy w sobie i co możemy zmienić. Te sytuacje i Ci ludzie są dla nas darem, okazją, szansą na zobaczenie w ich odbiciu siebie i poprzez ten fakt uwolnić możemy siebie.
Kiedy będziemy wolni od tych wzorców i programów widzianych u innych, sytuacja się zmieni, a ONI zaprzestaną Live (krytyki, zastraszania, agresji wobec nas, itd.) lub znikną niepostrzeżenie z naszego życia lub po prostu my przestaniemy na nich reagować. Będziemy mogli wybrać ich towarzystwo bądź nie i staniemy się wolnymi ludźmi, którzy przestali reagować na zachowania innych.
JUŻ WIEM, ŻE JESTEM KOCHANA, ŻE MNIE MOŻNA KOCHAĆ
Uwolniłam się z programu, korzystam ze swojego umysłu i usuwam systematyczniejsze wzorce zaobserwowane u siebie i u innych ludzi. Wzorce, które nas ograniczają nie dopuszczając wspaniałości Wszechświata.
Wszystko jest w nas
Jeśli potrzebujesz mojej pomocy to zapraszam na konsultację!
Live Couch –. Barbara tel 48 607 808 214

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz